Minecraft – kwadratowa masakra?

Któż nie słyszał o Minecraft? Dla jednych jest to objawienie i najwyższa forma inteligentnej rozrywki, innych odpycha oparta na sześciennych kubach grafika. Prawda o niej, jak zwykle zresztą, leży gdzieś pośrodku. Gra stworzona została przez szwedzkiego programistę zapaleńca Marcusa Perssona (pierwszą swoją grę – tekstową przygodówkę stworzył w wieku 8 lat). Za pieniądze zarobione ze sprzedaży Marcus założył Mojang AB – firmę która zajmuje się dystrybucją i rozwojem Minecraft.
Gra napisana w Javie i wydana w 2011 roku (wersje alfa w 2009r a beta w 2010r) cechowały całkowita otwartość i niesamowita wręcz grywalność. Rozgrywkę prowadzić można w 4 trybach:
– creative; najbardziej ze wszystkich otwartą, gracz dysponuje nieograniczonymi zasobami a jego postać może latać, gracz ginie tylko wtedy gdy wpadnie „w otchłań” poza światem gry
– survival; gracz musi samemu zatroszczyć się o przeżycie swojej postaci, zdobyć jedzenie, chronić się przed potworami itp. po śmierci postać odradza się w punkcie początkowym
– hardcore; zasady są identyczne jak w przypadku trybu survival, jednak postać nie odradza się
– adventure; gracz ma ograniczoną możliwość budowania może za to postać może wchodzić w interakcję z otoczeniem np. rozmawiać z npc.
Dziwić może że w epoce gier wyglądających często znacznie lepiej niż starsze kino, Minecraft ze swoją kwadratową sprowadzoną do sześcianów grafiką, uproszczoną fizyka (vel latające domu, utrzymywane chyba tylko wiarą ich twórców) i kompletnym brakiem fabuły może odnieść sukces. A jednak przy całej swojej prostocie gra potrafi tak oczarować, że spędzimy przy niej naprawdę długie godziny.

Both comments and pings are currently closed.